Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
znajomijoe.pl blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl darmowe forum val.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl forumforum.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
Bill Kaulitz von Tokio Hotel

27. część !!

********27. część !!********

Zaczął wpatrywać się w komórkę. Nie musiał długo czekać. Po pierwszym sygnale dzwonienia szybko odebrał wykrzyknął do słuchawki, przeklinając co chwilę:
-Kim ty jesteś??!
Odpowiedziała mu cisza. Ktoś po drugiej stronie pewnie chciał się rozłączyć, jak to miał w zwyczaju, ale co dziwne, nie zrobił tego. Czarny zapytał jeszcze raz. Ty razem usłyszał w telefonie cichy, surowy głos który prawie wysyczał słowa;
-Daj mi Alex.
Znał go. Znał ten głos.
Dziewczyna siedząca na kanapie obok swojego chłopaka złapała go za rękę, widząc narastające w nim zdenerwowanie i wściekłość.
Bill odpowiedział:
-Czy ty jesteś chory?? Masz do niej nie dzwonić, rozumiesz! Masz jej nie widzieć i nie słyszeć! Zabraniam ci, rozumiesz? Jeszcze raz usłyszę o tobie coś, cokolwiek, nie pohamuję się już!
Chciał odłożyć słuchawkę i na zawsze skończyć z tym idiotą jednak usłyszał jeszcze coś:
-Oddaj mi ją. Oddaj, rozumiesz?
I Bill wiedział, że nie chodzi mu o słuchawkę, tylko o jego ukochaną. On chciał mu ją odebrać..
-Zabieraj się od niej! –wykrzyknął Czarny tak głośno, ze pewnie wszyscy goście hotelowi musieli go teraz słyszeć.
Przerwał rozmowę, naciskając czerwony przycisk na komórce, opadł na łóżko i spuścił głowę.
Alex spoglądała na niego przez cały czas.
Dotknęła jego ramiona, jego włosów. Bez względu z kim rozmawia, tak bardzo zawsze jej broni. Czuła wprost jego przywiązanie. Po kilku chwilach bezruchu, kiedy dziewczyna dotykała jego dłoni, przedramienia, on jakby obudził się z transu. Odwrócił się do niej szybko i mocno przytulił.
-Kto to był? –zapytała cicho
Po chwili ciszy, odpowiedział stanowczo:
-Timo
Aktorka zadrżała i szybko uwolniła się z objęć Czarnego.
-Co?! Timo? Dlaczego on pisze do mnie te smsy? Przecież...
-..cię lubi? Alex.. on chce z tobą być. On chce ponad wszystko zniszczyć to co jest miedzy nami.
Dziewczyna zrobiła wielkie oczy.
-Timo? Ze mną? Bill przecież ty wiesz, że cokolwiek by się nie stało...
Dotykając lekko palcami jej warg zamknął jej usta.
-Wiem. Tylko dlaczego to takie trudne?
Powiedz mi dlaczego każdy chce nas zniszczyć? Najpierw fotoreporterzy, teraz to.
Alex spuściła wzrok. To wina sławy. Sławy i popularności.
-Ale i tak wszystko to jest nieważne. Zmienimy numer komórki. Zmienimy w ogóle telefony. Nie zobaczysz go.
Chciał ją pocałować, ale do pokoju właśnie wparował Tom:
-Ouups, sorry bardzo, ale mam wiadomość, mam wiadomość.
Bill spojrzał na niego.
-Za 15 min. musicie być na dole, rozdajemy autografy. Potem jedziemy do studia. Jeszcze raz sorrrrx braciszku –pożegnał nas usmieszkiem Tom i już go nie było.
-Ok., idę się szykować. Zaraz pójdziemy –szepnął Bill, uśmiechając się. Odwzajemniła uśmiech. Choć nie czuła się za wesoło. W jej głowie kłębiły się setki myśli. Timo? On? Czego on chce? Przecież to dobry kumpel..Nagle coś się zmieniło?
Wyjrzała przez okno. Stały tak setki, setki fanów. Najwięcej było oczywiście fanek. Czekali na autografy. Część z nich trzymała tez transparenty, ale nie tylko z uwielbieniami wypisanymi dla Billa, Toma, Gustava, Georga i Alex. Wiele z nich miało plakaty z napisami jak bardzo nie cierpią Alex. Było bardzo głośno, wszyscy krzyczeli.
Dziewczyna przymknęła na to oko. Przyzwyczaiła się już dokładnie do niechęci jaka niektóre fanki chłopaków jej okazywały. Tak samo jak jej fani ‘niezbyt’ lubili zespół. Było ich oczywiście o wiele mniej. Wszyscy się już do tego przyzwyczaili i nie zwracali na to uwagi.
Bill wyszedł z łazienki i oboje udali się na dół po schodach. Wyszli razem z zespołem do fanów. Było bardzo tłoczno, pomimo iż ochroniarze robili swoje. Wszyscy próbowali przecisnąć się przez te tłumy ludzi. Tom szedł pierwszy, potem Bill ściskając mocno dłoń dziewczyny. Udało podpisac się parę kartek jednak większe ‘podpisywanie’ miało się odbyć za chwilę, kiedy wszyscy się uspokoją. Naokoło błyskały flesze. Nagle Alex poczuła jakby uderzenie wielki rozbłysk, najbardziej po oczach. Zatrzymała się i mdlejąc, osunęła na ziemię .........

___________________________________________________

Łał, pierwszy raz pisałam notkę przy muzyce. Tak to zawsze muszę mieć spokój ;)
Życzę Wam wszystkim Wesołych Swiąt, pełnych ciepła, spotkania z rodziną i wszystkiego co sobie tylko wymarzycie ;*



mega fanka 24/12/2008 15:49:26 [komentarzy 9] Komentuj

26. część!!!!!!

Następnego dnia Bill miał masę pracy w wytwórni i nie mógł go spędzić ze swoją dziewczyną. ,,Będę wieczorem” –wyszeptał jeszcze tylko, wychodząc i czule pocałował ją w czoło. Skoro i tak nie ma żadnych zleceń, Alex postanowiła spędzić ten dzień totalnie się relaksując. A jeśli relax, to zakupy. Obdzwoniła parę koleżanek i umówiła się z nimi pod centrum handlowym.
Alex wiedziała, że na zakupy wybierała się zawsze z najlepszą przyjaciółką, Karą, ale od dosyć dawna nie miała z nią żadnego kontaktu. Słyszała tylko, że między nią a Tomem wszystko skończone i że aktualnie jest gdzieś w Polsce. Kara była najlepsza. Jedyna w swoim rodzaju. Zawsze jeździła z nią na trasy i kręcenia zdjęć. Spojrzała na telefon…Nie, nie teraz-zadzwoni później. Jak zdobędzie się na odwagę.
Aktorka przyszykowała sobie ciuchy-zwiewną błękitną sukienkę, buty i wielką torbę. Jak już idzie z dziewczynami to mogła być pewna że zakupy będą wielkie. Wychodząc, złapała jeszcze wielkie okulary przeciwsłoneczne, żeby ukryć się jakoś przed paparazzi.

Przed wielką galerią czekały już na nią Issie i Karin. Dziewczyny rzuciły się sobie w objecia, bo rzeczywiście od dawna się nie widziały.
-Aaaalex! – krzyczała Karin – nawet nie wiesz jak świetnie cię znowu widzieć.
- Jak zawsze ślicznie wyglądasz. –uśmiechnęła się Issie.
- Słuchajcie dziewczyny-nie wiem jak wy, ale ja mam cały dzień! Zrelaksujmy się totalnie, bo naprawdę potrzebuję odpoczynku.
I pobiegły w stronę sklepów. Ale przyjaciółki cały czas opowiadały ostatnie newsy. A jak ma się przyjaciółkę aktorkę to gada się tylko o niej. Oczywiście tematem numer jeden był reportaż z wczorajszej gazety o jej związku z Billem Kaulitzem.
-Słuchaj…Naprawdę jesteście razem? –dopytywała się Issie.
-Oj Iss… Tylko mi nie mów, że uwierzyłyście we WSZYSTKO co tam pisało? –spojrzała na nią Alex.
-Nie, a ty nam tu zaraz wszystko opowiesz-rzekła wesoło Karin, wzięła ją pod rękę i wszystkie razem usiadły przy stoliku w jednej z kawiarni.
-Opowiem, opowiem, tylko błagam was, wybierzmy stolik gdzieś z tyłu, bo po tym gorącym wczorajszym temacie, jakby zobaczyli mnie reporterzy to by było niedobrze..
Dziewczyny posłusznie skierowały się na sam koniec pomieszczenia, usiadły i spojrzały wyczekująco na aktorkę.
-Aaa więc. No tak. Jestem z Billem. Ale wszystko poza tym to nieprawda oczywiście. –powiedziała Alex
-To świetnie! Jak to czytałam, miałam nadzieję, że gazety nie oszukują. Fajnie, że się poznaliście.
-To długa historia. Bardzo długa.-przewróciła oczami – ale teraz jestem tu, mam wolne i…
-No właśnie- przerwała jej Iss – mam nadzieję że to nie prawda z tym kończeniem kariery?-zapytała
-Coś ty. Choć teraz mam małą przerwę. –puściła jej oczko.
Po kawie, poszły oczywiście do sklepów wynosząc pełne torby ubrań.
-Swietnie się bawiłam!-powiedziała roześmiana Alex – kiedy znowu się spotkamy?
-Kiedykolwiek będziesz tylko chciała- uśmiechnęły się Karin i Iss.- Do zobaczenia. I wszystkiego dobrego Alex, żebyś tylko była szczęśliwa.
Aktorka uściskała je mocno. Choć nie były one Karą, to i tak je uwielbiała.
Podczas oczekiwania na przyjazd szofera, usiadła sama na ławce. Ściemniało się powoli, a oświetlonymi ulicami przechadzało się jeszcze sporo ludzi powracających z zakupów w supermarketach. Alex poczuła wibracje komórki.
„Jeszcze parę dni. I coś się stanie, nie?” – pisało w sms-ie. I za chwilę kolejny: ,,Ty naprawdę nie wiesz kto to”. Te dziwne treści…Alex nie wiedziała nawet co one znaczą. I nie wiedziała kto je wysyła. Nie jedynie tego dnia; już od paru dni przychodziły na jej komórkę jakieś dziwne smsy. Z początku myślała, że to jakaś pomyłka-przecież to też się zdarza. Nie zwracała na nie uwagi. Z nietypowych telefonów dostaje jedynie te od szalonych fanów, które zazwyczaj są naprawdę śmieszne. Ale to było coś innego.
„Ty naprawdę nie wiesz kto to”.- przeczytała na głos Alex. Co to w ogóle znaczy?- pomyślała- ktoś pisze jakimś szyfrem, czy jak? Przeszedł ją dreszcz.
Podniosła głowę i ujrzała swojego szofera nadjeżdżającego w samochodzie. Szybko zamknęła komórkę i pospiesznym krokiem podeszła do samochodu.

Po dotarciu do hotelu rzuciła swoje nowo zakupione rzeczy na łóżko. Cały czas myślała o tych dziwnych telefonach.. -właśnie. Dlaczego ten ktoś nie zadzwoni? A może ma to jakiś związek z artykułem z gazety? A zresztą…Cokolwiek by to było. Przecież to tylko telefon. Jutro może go wyrzucić do śmieci. Postanowiła nie mówiąc na razie o tym Billowi. Niech się nie martwi.
Alex włączyła telewizor, zamówiła dla siebie kolacje do pokoju i przysnęła. Obudził ją dzwonek do drzwi. Otworzywszy, odebrała kolację na ślicznej tacy i wręczyła mężczyźnie z obsługi banknot. Już chciała zamykać kiedy ten zatrzymał drzwi i zapytał uważnie, rozglądając się kątem oka po pokoju:
-Wszystko w porządku?
Zaskoczona dziewczyna rzekła:
-Tak, a dlaczego by nie? I proszę puścić te drzwi! Do widzenia. –zatrzasnęła i zamknęła na klucz.
-Yyh, poszukiwacze sensacji kłębią się wszędzie -westchnęła Alex i zabrała się za jedzenie.
A później, już późnym wieczorem, przyszedł Bill witając się wylewnie z Alex.
-Nareszcie. Już myślałam że jednej dzień to za mało-uśmiechnęła się dziewczyna.
-Nagrywaliśmy, kochanie. Ten album będzie sensacją. Dave już się cieszy-na wspomnienie menadżera Bill wybuchnął śmiechem. – Co tam porabiałaś? Obiecuję, że jutro cały dzień spędzimy razem.
-Spotkałam się z dziewczynami. Patrz, co super kupiłam!
I zaczęło się pokazywanie wszystkich ciuchów.
Później Alex zakomunikowała, że idzie się wykąpać.
Weszła do wanny wypełnionej gorącą wodą. Chwilowa przerwa od kręcenia filmów naprawdę się przydaje.

Bill był naprawdę głodny-cały dzień w studiu spędzony jeszcze koło jego szalonego braciszka Toma robi swoje-dlatego zjadł kolację i rozłożył się wygodnie na łóżku. Usłyszał dźwięk telefonu.
-Alex! Komórka!- zawołał
-Ok., ok., to i tak nie ważne. No chyba, że to sms od Dave’a.-odkrzyknęła Billowi.
Dave umawiał się z nim na pojutrze. „Błagam, tylko nie przełożenie na jutro. Muszę mieć jutro wolny dzień dla nas obojga,”- myślał w duchu.
Za chwilę znowu usłyszał wibracje. Złapał kom.órkę i krzyknął do słuchawki:
-Dlaczego nie dzwonisz na moją komórkę, jeśli chcesz coś ode mnie?!
Usłyszał tylko dźwięk odkładanego telefonu i przerywany sygnał. Spojrzał na wyświetlacz. To musiał być Dave. Tylko on dzwoni z ukrytego. Na małym ekraniku zobaczył tez mnóstwo wiadomości, które zaczęły się otwierać. ,,Smsy są złe, tak więc dzwonię.”, ,,Nie będzie dobrze, co nie?!” i inne. Było ich całe mnóstwo. Bill wpatrywał się w komórkę. Kto to jest?! Po chwili rzucił telefon na łóżko a z łazienki wyszła jego dziewczyna:
-I co, co Dave mówił? – pytała Alex
Czarny milczał. Wpatrywał się w nią tylko.
-Hej, co jest?- podeszła do niego pospiesznie, wiedząc, że coś jest nie tak.
Zobaczyła swoją komórkę. Spojrzała prędko na Billa.
-Dlaczego mi nie powiedziałaś?-zapytał
-Te smsy, one…To nic takiego. –powiedziała cicho
Bill złapał delikatnie palcami jej podbródek i skierował tak, by patrzyła mu prosto w oczy. Dotknął jej policzka.
-Nie ufasz mi?- zapytał
Uciekła wzrokiem gdzieś w bok. Po chwili zaczęła:
-To nie tak. Te wiadomości-nie wiem kto je wysyła…Dostaje je od dłuższego czasu. Nie chciałam ci mówić, bo myślałam, że to nic takiego. Bill, przecież ci wierzę!
-Bałem się, że nie.-wyszeptał
Mocno się przytulili.
Czarny wziął do ręki jej komórkę.
-To teraz rozwiążemy problem-rzekł i……….

************************************************

No, to ta notka jest rzeczywiście długa :-).
Dla wszystkich Was w podziękowaniu za komentarze pod jubileuszową notką :)
Mam nadzieję, że się podoba i pozdrówka dla wszystkich fanek :)



mega fanka 13/10/2008 19:24:23 [komentarzy 13] Komentuj

2-ugie urodziny blogaaa!!

Hej dziewczyny, a więc chciałam poinformować wszem i wobec, że minęły 2-ugie urodziny mojego bloga :))
Dokładnie, 2 lata temu zaczęłam pisać opowiadanie :-)
Właśnie w tym miejscu chciałam podziękować WSZYSTKIM czytelnikom tego opowiadania - tym byłym i tym teraźniejszym, WSZYSTKIM !! Jesteście świetni i fajnie wiedzieć, że są osoby, którym to co pisze się podoba :-)
I powiem Wam coś jeszcze - bardzo, bardzo bym chciała żeby niektóre osoby [zwłaszcza właśnie byli czytelnicy] poodwieszali swoje blogi i powrócili do pisania swoich opek - niektóre z nich naprawdę szczególnie mi się podobały i chciałabym znowu Wam pokomentować :) Niektóre szczególnie-ale za to wszystkie były SUPER !
Tak więc...
Ale. Mam teraz mnóstwo opowiadanek, które fanki prowadzą [i komentują mi bloga tu!] i te opowiadania sa prześwietne! Ej...słuchajcie, Wy niektórzy macie mega talenty..

Tak więc Happy birthday dla mojego bloga :-)


Wiem, że teraz jest rok szkolny i jest trochę mniej czasu [co ja mówię trochę - o WIELE!], ale czekam na nowe rozdziały u Was :)) I wszystkich Was pozdrawiam :) !

p.s. Nie musicie komentować tej notki ;)
Dodaje ją bo to 2 lata już, ahh..:))
A JA uwielbiam jak komentujecie mi rozdziały opka :)-a kolejna część już niedługo, poczekajcie !
Zresztą...,
pozdróffka MEGA DLA WAS



mega fanka 22/09/2008 20:53:15 [komentarzy 7] Komentuj

25 odcinek!!!!

,,Nie…proszę.”-Krzyczała w duchu. Przez jej głowę przelatywały setki myśli: W jaki sposób ktoś zrobił im te zdjęcia, ile osób widziało już tę gazetę i w ogóle co teraz?!
Bill pospiesznie przewrócił kartki natrafiając na artykuł o nich:
,,…To niewiarygodne! Frontman jednego z najpopularniejszych zespołów i sławna aktorka. Te zdjęcia mówią same za siebie. Rozważamy, że są już razem bardzo długo – dlaczego nic o tym nie mówią, dlaczego to ukrywają?? Teraz to już nie sekret. Zapewne przerwą teraz swoją karierę by być razem. Może na stałe wyjada z kraju, albo nawet z Europy! Co na to fani?! …”
Bill odczytał parę zdań reportażu. Alex wpatrywała się z przerażeniem w gazetę.
Wokalista podniósł wzrok najpierw na nią potem przeniósł go znowu na gazetę i…głośno się roześmiał. Dziewczyna nie mogła uwierzyć własnym oczom.
-Bill…Czy ty naprawdę nie wiesz co to oznacza..?! -wpatrywała się w niego
Kiedy już się opanował odpowiedział wesoło:
-No nie wiem, dokładnie. Ach, Alex to jest przecież stek bzdur! My – razem od bardzo dawna? No i rezygnacja z kariery i jeszcze wyjazd ?? –śmiech po prostu przemawiał przez niego.
Już zamierzał ruszać dalej kiedy dziewczyna złapała go za rękę.
-Ty chyba naprawdę nie wiesz co to znaczy! Kiedy moja menadżerka dowie się o tym artykule, a wiem, że już na pewno o nim wie, będzie wściekła! Sama kazała mi uważać na paparazzi a teraz co..?? Jak moja wytwórnia przeczyta tą gazetę nikt z nich nie będzie chciał już ze mną rozmawiać!
Wokalista spojrzał na nią uważnie:
-Dlatego, że spotykasz się z chłopakiem?
-Nie Bill, dlatego, że uwierzą temu magazynowi! Gdyby dowiedzieli się po prostu, że mam kogoś nikt by nie robił z tego sensacji. Ale to są jak to określiłeś ‘bzdury’, w które oni na pewno uwierzą. I właśnie dlatego nie będą chcieli mieć do czynienia z aktorką, która jest bohaterką jakichś skandali!
Bill, oni mnie zwolnią! –dorzuciła dziewczyna. Chciało jej się zwyczajnie płakać.
Chłopak wiedział, że Alex nie przesadza. Zmarszczył brwi i powiedział:
-A więc ja porozmawiam z twoją menadżerką.
-Ale po tym wszystkim ona nawet nie będzie chciała cię widzieć!
-To nic. Porozmawiam z nią i wszystko jej wytłumaczę.
Patrzył w smutne oczy dziewczyny, a za nic nie pragnął, żeby ona była smutna. Czuł, że może właśnie on jest winny temu zamieszaniu, że gdyby bardziej uważał…
Przytulił ją mocno do siebie i zaprowadził do samochodu, który zawiózł ich do wytwórni Alex.

** w instytucji filmowej

Olga rzuciła z hukiem magazyn na biurko i gniewnie spojrzała na czarnego chłopaka i swoją ‘podopieczną’ stojących przed nią. Było tak jak mówiła Alex – kobieta była wściekła. Nie, to było coś więcej – przemawiała przez nią wręcz histeria.
-Nie wiem jak ten fotograf zrobił wam zdjęcia, ale teraz sami się z tego wywiążecie! To koniec, rozumiesz?! –zwróciła się do aktorki
Alex spuściła wzrok. Spodziewała się przecież tego. Jednak Bill słysząc to podszedł zdecydowanie krok naprzód i sprostował:
-Żaden koniec. I te ujęcia to nie jest nikogo wina. Trudno – było minęło. A prawdy wszyscy dowiedzą się od nas, w wywiadach w których na pewno wszyscy będą nas pytać o te’nowości’.
-I co myślisz, że to takie proste? Przecież ludzie z wytwórni tez przeczytali ta gazetę. Mogłabym na nich wpłynąć i potwierdzić że to nie wasza wina, ale nie zrobię tego. Przecież to nie ma znaczenia, czy to jest prawda czy nie!
-Owszem, dla mnie ma. –odpowiedział Bill
-Naprawdę?? – zapytała ironicznie Olga
-Przecież z czasem i tak i tak wszyscy musieliby się o tym dowiedzieć. O tym, że jesteśmy razem. Alex spotyka się z chłopakiem; przecież to chyba nic nienormalnego? I taki właśnie wniosek wyniosą ludzie czytając to. Prędzej czy później dowiedzieliby się prawdy.

Oczy menadżerki były zwężone. Uważnie przysłuchiwała się słowom chłopaka.

-Ja sam nie chciałem jeszcze teraz mówić o tym nikomu, szczególnie mediom, ale teraz kiedy już wszyscy wiedzą, nie mam też zamiaru ukrywać tego uczucia. – zakończył Bill i złapał Alex za rękę.

Olga po dłuższej przerwie rzekła zniżonym nieco głosem:
-Róbcie jak chcecie. Bądźcie razem czy co tam. Ale pamiętajcie, że to wszystko wasza wina i nie przychodźcie do mnie jak gazety będą teraz tylko o was pisac. A bądźcie pewni, że będą.
Alex widziały, że słowa Billa wywarły na niej wpływ. Rzekła nieśmiało:
-No…a mogłabyś porozmawiać z ludźmi z firmy? Żeby nie zważali na ten artykuł?
Olga machnęła tylko ręką i wyszła z pomieszczenia swojego biura.
Alex spojrzała na Billa. Uśmiechał się do niej szeroko. Zarzuciła mu ręce na szyję i nie wiedziała jak dziękować.
-Naprawdę byłam pewna, że to już koniec! A Olga jest taka strasznie uparta..Mi nigdy nie udało się jej przełamać!
Czarny czule pogładził jej policzek.
-Teraz to nawet fanki będą nam przeciwko-rzekł, ale powiedział to z wyraźnym uśmiechem.....


____________________________________________________

25 część, łał :)
No i kończą się wakacje...Ej ja naprawdę nie mogę tego zniesć - zresztą teraz kiedy będzie szkoła naprawdę nie wiem jak często będą notki i kiedy będzie kolejna. No mam tylko nadzieję, że od razu nie będą tak zadawać i w ogóle... xD
A niedługo juz 2-gie urodziny bloga, więc wtedy pewnie napiszę notencję :)
Alex jeszcze wcześniej, urodziny bliźniaków, AAA!
19-stka, łał :) Ok, kończęę i lecę, pozdrawiam wszystkie fanki ;*





mega fanka 26/08/2008 14:47:08 [komentarzy 13] Komentuj

*************** 24 odcinek ***************

Następnego dnia Alex obudziła się bardzo późno. Teraz, kiedy ma wolne od kręcenia filmów, mogła wreszcie całkowicie wypocząć. Było już dawno po południu. Aktorka przeciągnęła się leniwie na łóżku. Miała zadzwonić do Billa po tym jak wczoraj, przed wejściem się rozstali. Piosenkarz obiecał jej, że cały kolejny dzień, jak tylko Alex się obudzi, spędzą razem.
Wzięła komórkę do ręki. Teraz już się nie wstydziła, nie zastanawiała się gorączkowo o czym ma z nim rozmawiać. Kochała go, a on ją. I teraz oboje o tym wiedzieli.
-Halo?- usłyszała w słuchawce głos czarnowłosego.
-Hej, Bill, śpisz jeszcze ?
-Heeej. Coś ty, dzisiaj wcześniej wstałem. A ty? Obudzona, wypoczęta ?-zaśmiał się Bill
-Haha, od jakiś paru minut. Zobaczymy się dzisiaj?
-Jeśli o mnie chodzi, to ja właśnie zaraz wychodzę do ciebie.
-Teraz?! Ok., moment, moment, ja muszę się przygotować!
-Będę szedł powoli-śmiał się Bill
-Jaasne. –odpowiedziała aktorka i szybko się rozłączyła. Skoczyła do łazienki, wzięła prysznic, ubrała żółtą lekką, zwiewną sukienkę i delikatnie umalowała. Jak tylko wyszła usłyszała dzwonek do drzwi.
Cóż, spodziewała się tam tylko Billa, a zobaczyła bliźniaków.
-Przepraszam, zmusił mnie żebym wziął go ze sobą.- rzekł Bill wskazując na brata. Był wyraźnie niezadowolony z obecności starszego braciszka.
-No bo skoro już Kara wyjechała, to chyba mogę się z wami poszwędać po mieście, co? I tak nie mam co robić, mamy wolne. Ale nie bój nic, Alex; Tomashek nie będzie wam w ogóle przeszkadzał. –wyrecytował Tom jakby się tego wyuczył na pamięć.
-Taaak. Gorzej będzie jak cię paparazzi zobaczą! –zwrócił się do niego Bill
-A ciebie to nie?? Rzucasz się w oczy bardziej niż ja! –odezwał się Tom po czym Alex powiedziała:
-Oj już ok., ok. Pójdziesz z nami. Bill, powiedz swojemu bratu żeby był grzeczny. –rzekła Alex, na co bliźniaki wybuchnęli śmiechem.

Dziewczyna zamknęła jeszcze na klucz drzwi od pokoju i wszyscy razem zaczęli schodzić na dół. Na schodach, Bill szepnął jej do ucha:
-Ślicznie wyglądasz.
Alex poczuła dreszcz na ciele. Odwróciła się do ukochanego i pocałowała go w policzek.
-To na powitanie, tak w ogóle. – uśmiechnęła się do niego.
-Ej, no wy! Idziecie, czy nie? –krzyknął z dołu Tom.
Bill złapał Alex za rękę i oboje szybko zbiegli ze schodów.

**
Wieczorem.

-Ohhh, jak to super mieć teraz tyle wolnego czasu! –wykrzyknęła Alex wychodząc z jednego ze sklepów.
-Szkoda, że my nie możemy tego powiedzieć o sobie. Jeszcze tylko jutro i praaaca. –westchnął Tom
Szli razem jedną z ulic miasta. Pomimo dosyć późnej pory oni nie odczuwali w ogóle zmęczenia.
Tom spojrzał na brata i Alex.
-Ehh, ok. Ja już będę się zbierał. Dużo czasu byłem razem z wami. No, ale powiedzcie, kto by nie przygarnął biednego Tomusia? –powiedział
-Haha, no na pewno nie my Tom. Źli to chyba nie jesteśmy. –roześmiała się dziewczyna
-No tak.. IDĘ! Brat, czekaj na mnie z kolacją ! –wypowiedział Tom tak głośno, że chyba cała ulica słyszała jego słowa.
-Boże, ja go nie znam. –powiedział do siebie Bill i razem z Alex udali się dalej.
Idąc, dziewczyna wtuliła się w szyję ukochanego, a on pocałował ją w głowę i pogładził jej aksamitne włosy.
-Bill, chyba niedługo wyjedziemy do Berlina? –zapytała, siadając z Czarnym na ławce
-Za parę dni. Ja jeszcze muszę tu trochę zostać. Pojedziemy; pokażę ci gdzie mieszkam, dobrze?- odpowiedział Bill
Alex podniosła głowę i uśmiechnęła się. Chłopak odwzajemnił gest.
-Kocham cię. –wyszeptał
Dziewczyna objęła go mocno za szyję i namiętnie pocałowała. Dotykała jego chłodnych policzków swoimi ciepłymi dłońmi. Czuła jak bardzo prawdziwe są słowa chłopaka, wypowiedziane przed chwilą- Jego gorące usta, które tak pragnęły jej miłości, jego zapach, bliskość – wreszcie mogła tego wszystkiego zaznać, być przy nim. Po chwili spojrzała jeszcze głęboko w jego oczy. Były cudowne-brązowe tęczówki, tak ciemne jak niczyje, kogo znała.
Wstali i razem daje ruszyli ulica. Nagle Bill zatrzymał się przy jakimś kiosku. Jego wzrok padł na jedną z dziesiątek gazet. Kolorowe czasopismo leżało na samym wierzchu, pośród innych pisemek. Wziął je do ręki.
Na okładce był on i Alex. Razem. Trzymając się za ręce. Na dole widniał wilki napis:
,, Mega-gwiazdy razem ! Nowa para?!”.
Alex poczuła, że robi jej się słabo….


_________________________________________________

Łał, dzięki za takie super komentarze pod poprzednią notką! Jesteście kochane :) Dziękuję wszystkim czytelniczkom. A także Sesille, fance z Włoch, którą poznałam niedawno przez internet; za polecenie super piosenki, której częęęsto ostatnio słucham :)
Pozdrawiam Was wszystkie, jesteście wielkie ;*





mega fanka 29/07/2008 18:11:50 [komentarzy 15] Komentuj

********* 23. odcinek ! **********

Hej! Oo, widzę, ze wiele z Was wyjechało na wakacje. A pewnie! Ja między wyjazdami pisze odcinki :)Chciałam pozdrowić Mohr, która wyjechała daaaleko.
A ja dodaję kolejną część, która przeczytacie jak wrócicie ;) No i dla tych co zostali oczywiście też.
A notkę postanowiłam zadedykować
Klio [http://shadow-of-dreams.blog.onet.pl], bo czyta moje opko już od dawna, a jej komenty są według mnie super :)
Aha, i uwielbiam jej opowiadanie.

Ok, ok, piszeeemy odcinek :D

____________________________________________________

23 część !!


Nagle usłyszeli krzyk, dobiegający z końca plaży.
-Hej, Alex! Nie za długa ta przerwa? Wracamy do pracy!
To był reżyser. Sam reżyser.
Dziewczyna i Bill porozumiewawczo na siebie spojrzeli i ruszyli w jego kierunku.
-Chyba nie myślisz, że wrócę na plan? –odezwała się pierwsza aktorka
Mężczyzna zrobił tylko wielkie oczy i rzekł:
-Jak to nie myślę? Przecież ja to wiem. Zabieraj się.
-Ona nigdzie nie pójdzie. – powiedział Bill i złapał Alex za rękę.
-Co?! A Ty kim jesteś? –reżyser zlustrował wokalistę od stóp do głów.
-Tak się składa, że kręcenie odcinków się już skończyło – stwierdził Czarny, ignorując pytanie.
-O czym Ty w ogóle mówisz?!
- Skończyło się według kontraktu. – ciągnął dalej Bill, wręczając mu kontrakt do ręki
Mężczyzna przeczytał pośpiesznie wszystko co było napisane na kartkach. Podniósł głowę i mrużąc oczy, zwrócił się tym razem do dziewczyny:
- Nie wiedziałem, że podpisałaś kontrakt na zaledwie 60 odcinków.
-Jak widać. Była umowa, że jak będę miała czas to jest możliwość przedłużania mojej pracy tu. Ale myślę, że to niepotrzebne. –mówiła Alex, zastanawiając się w duchu dlaczego tyle czasu pracowała z ludźmi, którzy chcieli ja po prostu oszukać.
-Chyba nie powiesz, że masz lepszą propozycję? Za te 60 odcinków dostałaś forsę, o której wielu tutaj, na planie, nawet się nie śniło.
- I widzisz, zdziwisz się, bo tutaj znowu o to nie chodzi. Po prostu chce mieć trochę wolnego. –rzuciła Alex odwracając się od faceta, który jeszcze zapytał:
- Wolnego? A co na to inni??
- Niech oni się martwią. – powiedziała dziewczyna i pociągnęła Billa za sobą.

Kiedy odeszli już na ‘bezpieczną’ odległość tak, że byli sami, Alex przystanęła i lekko pocałowała chłopaka w policzek.
-Dziękuję. –wyszeptała
Bill spojrzał na nią i chwilę przyglądał się jej roześmianym, czekoladowym oczom. Po chwili jakby ocknął się z transu i powiedział:
- Muszę cię dokądś zaprowadzić.
Wziął ją za rękę i pobiegli tam, gdzie Bill się kierował. Zbiegli z wysokiej góry i pognali na drugą stronę brzegu. Zatrzymali się nad samą wodą. Stała tam mała sztuczna wysepka, z zadaszoną altanką otoczoną kolumnami, które opływała woda.
Kiedy weszli pod dach, dziewczyna oparła się o balustradę i zawołała:
-Ale tu ślicznie. Widać stąd całą plażę, a tam – wskazała ręką – kręciliśmy film.
Roześmiała się, a chłopak, który uwielbiał jak Alex się śmiała, wsłuchiwał się w brzmienie jej głosu jak zaczarowany.
W końcu podszedł do niej i ukrył jej dłonie w swoich. Uśmiechnął się i pod chwili rzekł:
-Muszę ci coś powiedzieć.
Alex podniosła wzrok na niego i spojrzała głęboko w jego oczy. Przez głowę nie przelatywały jej już setki myśli. Teraz myślała tylko o nim.
-Kocham cię. Wiedziałem to już od dawna. Od kiedy po raz pierwszy cię spotkałem. – powiedział Bill gładząc lekko jej dłonie.
Alex poczuła, że przepełnia ją radość, ogromna radość. Ale nie taka zwykła, tylko jakby wreszcie stało się coś o czym od dawna marzyła, o czym śniła i o czym myślała. Tak bardzo pragnęła jego bliskości, a teraz on wyznaje jej miłość…
-Ja też cię kocham, Bill. Tak strasznie za tobą tęskniłam…
Wokalista mocno ją przytulił. Czuł, ze teraz nic już oprócz nich się nie liczy, nic nie jest tak ważne.
-Chciałem ci to powiedzieć już wcześniej. Myślałem o tobie każdego dnia.. A teraz, wreszcie, możemy być razem.
Alex dotknęła jego policzka, a ich usta złączyły się w pocałunku.
Oboje chcieli zostać w tym momencie już na zawsze. Razem.


_______________________________________________

Łał, jak romantycznie :) Uwielbiam tak :)
Pozdróffka dla wszystkich fanek ;*






mega fanka 19/07/2008 19:23:44 [komentarzy 12] Komentuj

********* 22 część ***********

Hej wszystkim! Wakacje, kochani! Nareszcie...
Czekałam już na nie od września :)
Teraz mam o wiele więcej wolnego czasu i notki bedą pojawiały się na pewno częściej.

A ten, 22 odcinek, dedykuję

Zagubionej w Marzeniach
z bloga '
http://nigdy-nie-ufaj-nocy.blog.onet.pl
'
;*
LovAM Twojego bloga. A kontakt sie nie urwie na pewno, oj nie! xD A już tyyyle czasu, no nie? ;)

Ok, zapraszam do czytania :))



* 22 odcinek *

Nie był to głos Alex tylko… Olgi!
- Chyba widzisz, że ona jest zajęta i że nie ma czasu zajmować się takimi jak ty! Widzisz to?! Czy już naprawdę oślepłeś? Alex nie potrzebuje twojego towarzystwa! Idź stąd, już! -krzyczała menadżerka.
Timo zrobił wielkie oczy i chciał próbować się tłumaczyć, jednak po krótkiej chwili zrezygnował, odwrócił się i szybkim krokiem skierował się do samochodu.
Alex stała osłupiała, wpatrując się w Olgę. Nigdy nie myślała, że może ona stanąć po jej stronie w innej sprawie niż te ‘show-biznesowe’. Nie spodziewała się czegoś takiego…
W końcu, gdy zostały same, powiedziała:
-Olga….dzięki. Nie wiedziałam, że… -urwała i spojrzała na nią. – Myślałam, że ty lubisz Tima. Zawsze tak go broniłaś i w ogóle…Teraz myślałam, że znowu zacznie się narzucać..
Kobieta wstała i zajęła miejsce na fotelu, tuż koło aktorki.
-Nie ma za co – uśmiechnęła się – Wiem, że go nie znosisz, a poza ty widziałam wtedy na przystanku, że masz już bliskiego przyjaciela.. I wiem też, że Timo nie dałby ci spokoju.
- Nigdy nie pomyślałabym tak o tobie - przyznała szczerze Alex – Myślałam, że jesteś przeciwna żebym z kimkolwiek się spotykała.
-Alex ..- westchnęła – rób co chcesz, tylko pamiętaj, że wszyscy cię znają, jesteś sławna niemal wszędzie. Ahh…Uważaj tylko, żeby nikt nie zrobił ci zdjęcia z…twoimi przyjaciółmi - dodała wychodząc z pokoju


__ Następnego dnia

- Akcja proszę ! –krzyknął reżyser, a każdy kto był na planie musiał oczywiście podporządkować się jemu całkowicie.
Alex stała na moście nad morzem, które miało udawać ocean i wpatrywała się w jego błękit. W końcu, człowiek, na którego czekała przyszedł. Stanął obok niej i zaczął rozmowę. Popatrzyła na niego przelotnie. W dali zachodziło słońce a oni tkwili wciąż na starych deskach opierając się o balustradę.
I to była jedna scena. Potem kolejna. I następna.
Monotonię tworzenia filmu, a potem programu, w którym dyskutowano na temat gry aktorów, przerywały jedynie przerwy.

Był wieczór, a Alex zmęczona po całym dniu nie miała ochoty zupełnie na nic. Spojrzała na most przy którym stał Timo. Choć bardzo nie chciała, postanowiła podejść do niego.
On popatrzył na nią, dalej stojąc nad wodą.
-I co? Wreszcie zrozumiałeś? –spytała zadziornie Alex
Timo uśmiechnął się lekko i powiedział:
-Twoja menadżerka musi cię bardzo lubić, co? Zresztą słuchaj, ja chciałem tylko się z tobą zapoznać. Pracujemy razem i po prostu…chciałem cię znać. Ale ok, skoro nie chcesz, to nie ma problemu. Nie musimy być przecież jakimiś przyjaciółmi.
-Och, cudownie, wreszcie zrozumiałeś.-uśmiechnęła się szyderczo aktorka
Złapała go mocno za podbródek i wyraźnie rzekła:
-Nie muszę cię wcale lubić!
Timo stanął wprost naprzeciw Alex i położył ręce na barierce, zagradzając tym samym dziewczynie drogę.
-Dobra, więc może po prostu nie będziemy ze sobą rozmawiali za dużo, co? Ale i tak to dość fajne, ze cię poznałem. – powiedział
-Świetnie, wreszcie zaczynasz rozumieć.
-Nie, ja rozumiałem to już dawno, tylko…a zresztą. To by było chyba na tyle, nie?- podniósł na nią oczy

Już miała odpowiedzieć, jednak przerwał jej krzyk.
-Alex!!
Aktorka odwróciła szybko głowę i…nie mogła uwierzyć własnym oczom. Na sztucznym piasku, wysypanym przez pomocników, stał Bill.
Wyrwała się szybko od stojącego przy niej Tima i zaczęła biec w kierunku Czarnego. Wpadła prosto w jego objęcia.
-Bill…-szeptała- Ty..tutaj?
Piosenkarz przytulił swoją głowę do jej i ukradkiem patrzył na chłopaka, z którym dziewczyna przed chwilą stała.
-Alex…-spojrzał jej w oczy - kim on jest? –zapytał wskazując na Tima
-Pracuje ze mną. To Timo. A tam na pomoście, kłóciłam się z nim jak zwykle-te ostatnie słowa aktorka dodała głośno, tak żeby blondyn specjalnie usłyszał i może raz na zawsze zrezygnował.

Timo, schodząc schodami w dół, uśmiechał się z ironią do Billa. Rzucił w ich kierunku:
- O, widzę przyjechał do ciebie Alex ktoś bliski? Świetnie.
Nie wiedziałem, że znasz ją- zwrócił się do Billa – jesteś przecież taaakim znanym piosenkarzem. Na szczęście Alex cię lubi, bo mnie nie. Powodzenia – odwrócił się od nich

W odróżnienie od aktorki, Bill czuł się całkowicie uspokojony tymi słowami.
Jeszcze przed chwilą przez głowę przechodziły mu setki myśli: Kim ten chłopak jest dla Alex, o czym przed chwilą rozmawiali? Czuł, ze nie wybaczyłby sobie gdyby Timo i Alex…
,,Więc pewnie to oni sa tymi największymi wrogami na planie filmowym; słyszałem, że ktoś coś o tym wspominał..”- myślał Bill
Był znów szczęśliwy, jednak nie chciał, aby Timo zauważył jaką sprawił mu przed chwilą ulgę, wiec krzyknął w jego kierunku, przytulając dziewczynę do siebie:
-Ej, ty! Alex nie będzie cię musiała już więcej znosić, bo to koniec! Kontrakt został zakończony, a ona zgodnie z nim, zagrała już wszystkie sceny w tym filmie! Tak więc wyjeżdżamy, a ty ‘gwiazdorz się’ dalej!

Aktorka o mało co nie zemdlała z wrażenia.
-Co takiego Bill?! Jak to, koniec kontraktu? Przecież mam go jeszcze podpisanego do końca scen w granym przeze mnie filmie..
-Które już się skończyły! - uśmiechnął się uradowany Bill – Dzisiejsza była ostatnia. Domyślałem się, że nikt ci nic o tym nie powie-zamierzali cię pewnie oszukać, tak samo jak mnie, i chcieli żebyś pracowała dalej ‘bezkontraktowo’. Spójrz.
I wokalista wyciągnął z torby kontrakt filmowy.
-To jest podpisane do 60 odcinka. Wtedy twoja rola się kończy, bo niby wyjeżdżasz do Stanów. –ciągnął dalej Czarny
-Ale nam nikt nigdy nie mówi, który odcinek właśnie kręcimy…Więc który był dzisiaj? –pytała Alex wpatrzona w Billa
-Właśnie 60! –wykrzyknął wokalista i porwał dziewczynę na ręce
Kręcili się w kółko, piszczeli jak szaleni, a Alex czuła, ze nigdy jeszcze nie była tak szczęśliwa. Bill po prostu ją…uratował! Teraz wreszcie wszystko może być prostsze.
-A moja menadżerka? Wie, ze to już koniec?- spytała jeszcze, śmiejąc się.
-Nie wiem, pewnie tak… Kazałem sprawdzać wszystkie dokumenty, a kiedy przeczytałem twój kontrakt, musiałem tu przyjechać. Zresztą twoją menadżerkę, na twoim miejscu bym zwolnił, bo nie dopilnowała końca umowy.

Mocno ją przytulił, a Alex zrobiła to samo. Jeszcze długo stali tam, na tej sztucznej plaży nad morzem, szczęśliwi ponad wszystko. Szczęśliwi, że mogą być znów razem………


___________________________________________

Mam nadzieję, że sie podobało :)
Meeega pozdrowionka dla wszystkich i życzę Wam super, słonecznych WAKACJI! :)














mega fanka 23/06/2008 16:50:41 [komentarzy 12] Komentuj

******** 21 część !!!!!! ********

Hej, wszystkim! Na poczatku pewnie wiecie co.
Chciałabym Was bardzo, bardzo Prze-pro-sić! Nie pisałam tyle czasu!!! Mówię Wam, było tyle przeciwności - największa to ta, ze przez dłuugi czas nie miałam w ogóle hasła na bloga, bo administratorzy przecież wszystko pozmieniali [kto ma bloga na blog4u, wie o czym mówię]. Potem wyjechałam i...teraz jestem! :]
W ogóle chce Wam powdziekowac, że mimo, iż tak długo nie pisałam Wy czekacie na odcinek; piszecie komenty, wysyłacie wiadomości na priv, prosicie na ms, gadacie na gadu. Jesteście świetne! :)
Ahh, musiałam napisac ten długaśny wstep. To teraz odcinek. :) Zapraszam.



************ 21 część **************


-Ja muszę ci coś powiedzieć….- powtórzył Bill
Alex podniosła swoje oczy wysoko, na niego i wpatrując się w twarz chłopaka zapytała:
-Co takiego?
-Alex, wszyscy na ciebie czekają! Wsiadaj!!! Migiem ! –krzyknął na cały głos kierowca busa, którym dziewczyna miała zaraz odjechać, daleko, daleko, poza Francję. Włączył głośny silnik, tak ze jego warkot słychać było a w całej najbliższej okolicy.
Alex odwróciła szybko głowę do Billa.
-No? Bill? Mów, proszę cię. Tylko szybko, bo oni mnie chyba zaraz zabiją za to spóźnianie.
Chłopak złapał ją za dłonie i kiedy widział, jak takim wyczekującym wzrokiem patrzy tylko na niego, że tak bardzo chce usłyszeć te ostatnie słowa przed wyjazdem, poczuł, że nie może bez niej żyć.
Przez chwilę wyglądał jeszcze jakby chciał cos powiedzieć, ale zaraz spuścił głowę. Wziął tylko w ramiona dziewczynę i mocno ją przytulił.
-Alex, co ty sobie wyobrażasz?! –krzyknęła menadżerka, która zmierzała w ich stronę

-No, Bill, Bill, mów, proszę! –powiedziała jeszcze Alex, ale wielki szum silnika autobusu zagłuszał jej słowa. Mimo to, Czarny słyszał. Słyszał, ale nic nie powiedział. Nie tutaj, nie w takiej chwili. Dotknął jeszcze jej twarzy, a ona lekko go pocałowała i wyrwała się z jego silnych ramion, wiedząc że musi jechać. Popędziła biegiem do wściekłej ekipy i szybko wskoczyła do autobusu. Nie chciała od niego odjeżdżać. Nie chciała opuszczać go nawet na krok. To oni, jej ‘sławna’ obsada, zmuszają ją do tego.
Kierowca szybko ruszył i bus zniknął z przystanku. Dziewczyna ukryła twarz w dłoniach.

***** u Billa *****

Chłopak, stojąc samotnie na przystanku, śledził wzrokiem każdy ruch odjeżdżającego pojazdu. Nie wiedział co teraz będzie. Nie miał pojęcia, jak dziś wieczorem ma zrobić coś z całym zespołem. Zagrać koncert? Teraz? Nie, nie miał na to siły. Najchętniej porozmawiałby o swoim smutku z Tomem. Razem na pewno coś by wymyślili! Wyciągnąłby Alex z tego całego pośpiechu, kręcenia filmów, ciągłej gonitwy. Nie wiedział tylko czy brat jest w stanie go zrozumieć.. Czy on wie jak odczuwa się… miłość?

***** u Alex *****

-Świetnie, przez ciebie mamy opóźnienie i to mega wielkie. Ty będziesz się tłumaczyć w produkcji, nie ja. – oznajmiła jej menadżerka, siadając koło dziewczyny.
Alex tylko wzruszyła ramionami i odwróciła głowę do okna.
-Świetna z ciebie menadżerka, nie ma co. – rzekła
Dobrze wiedziała, że Olga była jedną z najlepszych ‘pomocników gwiazd’, wiele razy nagradzaną, no i przez krótki czas pracowała ze światowymi amerykańskimi osobistościami. Jednak to teraz dopiero, praca z młodą aktorką, to wiekszy projekt Olgi.
-Oj, przestań Alex. Przecież cię rozumiem. Żartuję, sama im to powiem. Od jutra zaczynają się zdjęcia.
-Tak, i jutro znów czeka mnie plan, powtarzane w kółko słowa reżysera, koledzy ‘po fachu’ i natrętny Timo. Nie mogę się doczekać. – powiedziała aktorka
-Hej, no co ci się nie podoba w tym projekcie? Zresztą niedługo będzie po wszystkim i kręcenie się skończy.
-Jak niedługo? –podniosła oczy Alex
-Miesiąc, dwa. Zależy od tempa pracy. Dziewczyno, zarabiasz na tym projekcie tyle kasy, że szok. Więc trochę jeszcze wytrzymasz.
-Wiesz, pieniądze to jednak nie wszystko. –powiedziała Alex i znów poczuła jak bardzo różni się od tych tutaj ludzi. Pracowała z nimi od lat i znała ich doskonale.
-A właśnie. – rzekła Olga – Co zamierzasz robić jak już skończymy tą produkcję? Kolejny kontrakt czy jak?
-Biorę wolne. Nie będę podpisywała żadnych kontraktów i tym podobnych. W ogóle. – oznajmiła Alex
-Rozumiem. –stwierdziła Olga i po krótkim namyśle dodała –no, w sumie masz rację. A jeśli możesz powiedzieć, to … kim był ten chłopak co byłaś z nim na przystanku?-zapytała

Dziewczyna wypuściła głośno powietrze. Przecież musiała cos powiedzieć. Tylko co? W końcu to jej menadżerka, osoba z którą przebywa codziennie, ale…
-Przyjaciel. – powiedziała tylko -Przesuń się, muszę przejść.
-Dobrze już dobrze, nie pytam. – uśmiechnęła się Olga – Na szczęście nie zrobili ci z nim zdjęć.


Po niedługim czasie byli już na miejscu. Wszyscy ludzie z ekipy, Alex i pozostali aktorzy zebrali się razem, żeby ponownie wszystko ustalić.
-Jutro, od rana, wznawiamy kręcenie – poinformował tylko kierownik produkcji

Niektórzy zbierali się już do swoich hoteli, pozostali woleli jeszcze pozostać na miejscu.
Alex usiadła sama na jakiejś ławce. Strasznie tęskniła. Przypominała sobie powoli od nowa wszystkie momenty w Paryżu. Wyjęła komórkę, żeby zadzwonić, ale nie. Jeszcze nie.
Nagle od tyłu przyszedł jakiś chłopak i dosiadł się do niej.
-Heeej. Jeny, ale dawno cię nie widziałem. – po głosie, oczywiście to był Timo. Dziewczyna podniosła oczy na niego i nic nie powiedziała. Odkąd Kara nie przychodziła już z nią na plan, nie było do kogo iść, albo jak się wymigać od rozmowy.
-No,Alex, co tam porabiałaś przez cały ten czas? – zapytał Timo. Uśmiechał się szeroko do niej. Naprawdę to… był on ładny. Wysoki, szczupły blondyn, z włosami porozstawianymi na różne strony przy pomocy żelu, ubrany w dzinsy i niebiesko-białą koszulę. Ale jego charakter był dla Alex nie do zniesienia. W ogóle, nie lubiła go, ani oglądać, ani słuchać, ani przebywać w jego towarzystwie. Przypominał jej jakiegoś natrętnego paparazzi i wydawało jej się, że Timo zaraz pobiegnie do reporterów i podyktuje im wszystko, co ta znana aktorka mu powiedziała.
-Nie twoja sprawa. – rzuciła w jego stronę i wstała.
-Hej, poczekaj jeszcze chwilę – powiedział i chwycił ją za rękę –Jutro zaczynaja się zdjęcia i…
-Timo!! Co ty sobie wyobrażasz?!! – ktoś krzyknął. Nie był to jednak głos Alex, tylko …..



_____________________________________________

Ok, tyle na dziś. Aha, i obiecuję, że w nastepnym odcinku Bill cos wymyśli. No i że być może wszystko się inaczej potoczy niz myśli teraz Alex.
W kolejnej częśći to! :)
A teraz już idę ;)






mega fanka 8/06/2008 17:58:57 [komentarzy 15] Komentuj

******* 20 część *******

Wesołych Świąt, koffane czytelniczki! :)) Nareszcie Święta, ahh.. I dzisiaj notka taka jubileuszowa - 20 część już dzisiaj, łał. Mega dzięki że czytacie opko cały czas i ciesze się baaardzo ze Wam się podoba :) Ja też - uwielbiam Wasze opa! Macie super blogi.
Ok, ok, przechodzimy :


---------20 część ------------

Nastawał ranek. Alex weszła szybkim krokiem po schodach i otworzyła drzwi do pokoju.
Kary oczywiście nie było – na pewno bawi się teraz na imprezie, na której sama nawet Alex miała być. No tak…ale ona niczego nie zamieniłaby za ten wieczór i spacer z Billem.
Rzuciła torbę w kąt i opadła na łóżko. Pragnęła teraz tylko wpatrywać się gdzieś w dal i myśleć o nim.. Uśmiechając się sama do siebie, przypominała sobie nocny spacer po uliczkach, jego roześmianą twarz.. Teraz już wiedziała, że to jest prawdziwe uczucie, że chciała być już tylko obok niego.. I on też to czuł-Alex to wiedziała- widziała to w jego oczach kiedy spoglądał w czerń jej tęczówek. Widziała to w jego sposobie mówienia, zachowania wobec niej – on również chciał zostać choćby tam, na ławce z Alex na wieki.

Aktorka zamknęła oczy i przywoływała jeszcze długo w pamięci jego obraz. Na dworze było już wczesne przedpołudnie. Nagle drzwi do jej pokoju gwałtownie się otworzyły i wpadła przez nie menadżera.
-Hej Alex! A myślała że jeszcze śpisz. No już pakuj się szybciej. – rzekła
-Co takiego?! –wykrzyknęła aktorka wstając z łóżka
-No jak to co. Pakuj się, bo za moment będzie tu stał nasz bus. Chyba nie chcesz się znowu spóźniać?
-Ty chyba nie chcesz powiedzieć, że wyjeżdżamy! – powiedziała Alex, nie zwracając na słowa Olgi.
- No jak to nie chce – przecież ci mówię! Alex, no rusz się!

Przez głowę aktorki przelatywały setki myśli. ,,Nie proszę, nie możemy wyjechać…Nie teraz”. Teraz, kiedy poznała Billa i kiedy chciała go jak najszybciej zobaczyć znowu, kiedy on też myślał tylko o niej…Wyjechać? Dlaczego teraz?!

-Nie, ja nigdzie nie jadę, wykluczone. – stwierdziła Alex
-Nawet nie żartuj. Niby po co chcesz tu zostać? Wszystko już załatwiliśmy, a prace do nowego filmu w Augsburgu znowu wznawiają. Musimy tam jechac i kręcić kolejne odcinki.
-Ja tu muszę zostać bo…bo..- urwała, bo przecież nie mogła jej powiedzieć o Czarnym.
Alex czuła, że naprawdę musi poddać się nakazowi Olgi. Ale zarazem czuła, że przecież tego nie zniesie. Znowu tyle czasu bez całego zespołu?
-Olga, czekaj! Przecież Kara jeszcze nawet nie wróciła z przyjęcia! Jak pojedziemy??-zapytała zrezygnowana dziewczyna.
-Zaraz po nią podjadę. Albo nie! Szofer to zrobi. Ja tu musze ciebie przypilnować żebyś zdążyła na czas – uśmiechnęła się

Alex wyszła do łazienki. Przecież musiała jeszcze zawiadomić Billa, powiedzieć mu, ze wyjeżdża! Pozostawało tylko zadzwonić.
Wzięła do ręki komórkę i wybrała numer Czarnego.
- Hallo? –usłyszała radosny głos chłopaka. Sama się uśmiechnęła i powiedziała
-Hej Bill. Ja…muszę ci coś powiedzieć…
- Coś czego nie powiedziałaś mi przed chwilą? –zaśmiał się Bill
-Nie…to cos…Bill ja muszę wyjechać z Paryża! Kręcenie i odcinki filmu w Niemczech się wznawiają..! -powiedziała wreszcie Alex
Wokalista przez chwilę milczał. Wreszcie rzekł:
- Al.e…kiedy?
-Teraz. Wyjeżdżam teraz.
-Ale Alex przecież… Błagam, powiedz coś twoim ludziom. Proszę cie…- głos Billa brzmiał tak smutno
- Próbowałam. Nie zmienię tego. Za godzinę mój bus będzie tam, na rogu parku.
- Kiedy cię zobaczę?! –spytał Bill
- Nie mam pojęcia. Mam tylko nadzieję, ze zdjęcia szybko się skończą, a potem ja biorę długi urlop od…wszystkiego. Musze kończyć Bill. Będę za wami tęsknić.. -i Alex odłożyła słuchawkę bo czuła że zaraz naprawdę się rozklei.

********** u Billa ********

Czarny nie czekając chwili, złapał swoją skórzana kurtkę w rękę i wybiegł za drzwi. Pędził schodami hotelu, na dole złapał szofera i kazał mu jechać właśnie do tego parku.
-Bill, zwariowałeś?! To po drugiej stronie miasta!- stwierdził kierowca
-Masz tam być razem ze mną za dokładnie godzinę. –powiedział stanowczo Bill a z jego oczu biło zdecydowanie.
Wiedział to. Teraz już to wiedział. Musiał ją zobaczyć! Musiał jej powiedzieć…Koniecznie! Nie ważne za ile znowu się zobaczą, ale dla niego to będzie wieczność. Będzie tęsknił i już teraz czuł, ze pomóc mu może tylko ona.
Spoglądał przez szybę samochodu na uciekające drzewa i ludzi. Błagał – chyba sam siebie- żeby zdążyli na czas.

********* u Alex *********

Aktorka jechała z samą menadżerką i ochroniarzem. Kierowca drugiego samochodu pędził po Kare. W oczach Alex świeciły się łzy. Tak bardzo nie chciała jechać. Nie teraz! Patrzyła na Wieżę Eiffl’a gdzie jeszcze tak niedawno chodziła z Billem. Przejeżdżali obok kawiarni, w której śmiejąc się razem pili kawę. Czuła, że jest…jak zaczarowana, przywiązana do tego miejsca.
Nie wiedziała co robić na samą myśl o tym, że długo JEGO nie zobaczy.

Po dłuższym czasie wysiedli z samochodu i czekali na bus. Miał podjechać lada moment. Wielki, koloru czarnego. Tylko dla niej i jej ekipy.
Aktorka usiadła na ławce, niedaleko przystanku. Siedząc tak samemu, czuła, ze zaraz nie wytrzyma i że podejdzie do Olgi i powie jej, ze nic jej nie zatrzyma i że zostaje. Tutaj, w Paryżu.
Wiedziała jednak, ze nie może tego zrobić. Podniosła głowę i spojrzała na tłum jakiś obcych Paryżan, zapewne czekających na kogoś. Zaraz obok, dostrzegła znajomą sylwetkę. Szła śpiesznym krokiem zmierzając w ich stronę. Aktorka zmrużyła oczy. Nie wierzyła…
Zeskoczyła z ławki i zaczęła biec, biec ile sił. Wpadła prosto w jego ramiona.
-Bill…-wyszeptała – Jak ty…
Czarny przytulał ją mocno w swoich ramionach, nie wyobrażał sobie że ma za chwilę pozwolić jej odjechać.
-Myślałem, ze nie zdąże..-wyszeptał
- Ja..przepraszam, próbowałam im powiedzieć…ale..ja nie mogę zostać…Uwierz mi- mówiła Alex
Bill dotknął jej aksamitnych włosów, chciał z nią zostać.
-Wierzę…Rozumiem. Ja…będę bardzo tęsknić.
Alex – powiedział cicho, schylił głowę i spojrzał jej w oczy – Ja muszę ci cos powiedzieć….


___________________________________________

Życzonka :) :

Słońca, szczęścia, pomyślności,
w pierwsze święto dużo gości,
w drugie święto dużo wody
to dla zdrowia i urody!
Mnóstwo jajek kolorowych,
świąt wesołych oraz zdrowych!



Faneczki! Już niedługo 5 kwietnia 08 -rocznica od koncertu Tokio Hotel! Naszego koncertu, jeej..! :))


Pozdróffka dla Was wszystkich :)) !


mega fanka 24/03/2008 18:52:55 [komentarzy 16] Komentuj

*********** 19 część ***********!!!

Hey leute! Ja mam nareszcie ferie!:) Tyle czekałam...i mogę dać w końcu noteczkę :D AAhhh, uwielbiam free od szkoły. No to przechodzimy; to już 19 część! :)

_____|||**** 19 część ****|||____

Było już naprawdę późno i zastanawiałam się, czy Kara, Tom i reszta już wrócili z dyskoteki. Nie miałam przy sobie komórki, więc nie mogłam liczyc na co 2 minutowe dzwonienie przyjaciółki:). Idąc razem z Billem prawie pustymi, oświetlonymi uliczkami Paryża czułam się…tak cudownie. Bardzo za nim tęskniłam, a tera on był tak blisko. Było tak romantycznie.

Chociaż restauracje były pozamykane, wstąpiliśmy do małego baru na kawę.
Wzięłam łyk tego gorącego napoju i spojrzałam przez okno. Niebo oświetlały gwiazdy, samochody szybko mknęły przez ulice. Wystawy sklepowe błyszczały na tle ciemnej nocy.
- Ślicznie, prawda? –szepnął Bill widząc mnie zamyśloną i tym samym wyrywając z ‘transu’.
Podniosłam głowę i spojrzałam w jego czekoladowe oczy. Wręcz iskrzyły się, wymalowane czarną kredką. Kiedy patrzył na mnie, biło z nich takie niesamowite ciepło..
- Gdyby nie wieża Eiffl’a, tam, w oddali, to widząc te małe oświetlone uliczki, nie wiedziałabym nawet gdzie jestem.- uśmiechnęłam się.
- Przejdźmy się tam, Alex. –powiedział Bill
-No tak, o tej porze nie latają przynajmniej za nami fotografowie –roześmiałam się – i możemy chodzić gdzie tylko chcemy.
- Łoł, ale jest już późno! Nawet nie zauważyłem –rzekł Czarny, spoglądając na zegar ścienny.
- Myślisz, że Tom wrócił już z imprezy? –zapytałam
- Oo, znając jego to chętnie balowałby do samego rana. No i jeszcze jest z twoją przyjaciółką- powiedział Bill popijając kawę.
-No tak, jak znam Karę to zostaną tam do jutra razem. Uwielbiają przebywać ze sobą wręcz- powiedziałam uśmiechając się.
-Hah, a pamiętasz historię z Caro, tą dziewczyną?
- Tom chciał z nią być, a ona go oszukała. Ależ go nauczka spotkała, no nie?
-Pewnie, ma za swoje. Mój braciszek – przewrócił oczami – Ale może w końcu się ustabilizuje.

Zaśmiałam się, wstaliśmy i wyszliśmy z kawiarni. Skierowaliśmy się w stronę Wieży, tak jak mówił Bill, ale że była do niej długa droga, mieliśmy dużo czasu na pogadanie ze sobą.
Kiedy w końcu doszliśmy, usiedliśmy na ławce a ja rzekłam:
-Pamiętasz, jak tutaj się wszyscy spotkaliśmy?
-Achh, tak –jak wszyscy zaczęliśmy biec do siebie a ludzie wokół nie wiedzieli co się dzieje – roześmiał się chłopak.
-Wydaje mi się, jakbyśmy spotkali się zaledwie wczoraj…A minęło już dosyć czasu jak tu przyjechaliśmy. –stwierdziłam

Bill spojrzał prosto w moje oczy i powiedział:
- Alex… Ty..to znaczy wy.. nie wyjeżdżacie jeszcze z Paryża, prawda?
- Bardzo bym chciała zostać jeszcze długo, długo.. Ale ta przerwa w zdjęciach i w kręceniu tego programu jest tylko chwilowa. Za parę dni będą musiała wrócić do Augsburga. Ale…pewnie Ty i cały zespół też macie jakieś plany..? –zapytałam
- Nie..To znaczy mamy teraz promocję we Francji i szybko stąd nie wyjedziemy – powiedział cicho Bill i spuścił wzrok.
Po chwili ciszy rzekłam:
- Będę znowu za Wami tęsknić…
Czarny dotknął lekko mojej dłoni, a potem położył na niej swoją. Widząc to, podniosłam szybko głowę i spojrzałam w oczy Billa.
- Szybko zobaczymy się wszyscy…- szepnęłam i dotknęłam palcami kosmyk włosów chłopaka. Bill przytulił mnie do siebie. Położyłam głowę blisko jego ramienia i zamknęłam oczy. Nie czułam się przedtem taka szczęśliwa…

Nie wiem ile czasu dokładnie minęło. Siedzieliśmy z wokalistą w ciszy.
___
Billa powieki opadły ciężko, zmrużył oczy i po chwili zamknął je. Najważniejsze, że byli tu razem i że mógł poczuć Alex blisko siebie.. Mógłby siedzieć tu, tak w nieskończoność. Czuł, że coraz bardziej, z dnia na dzień, potrzebował tej dziewczyny. Wszystko ciągnęło się już tak długo –poznali się już dawno, uwielbiali chodzić razem z paczką po Magdeburgu. Zwiedzali miasto i razem się wygłupiali. Potem ona musiała wyjechać na zdjęcia, ale teraz są tu, w Paryżu. Widzą się znowu. Bill coraz bardziej czuł, że jego uczucie postępuje, że myśli tylko o niej.. Kiedy wreszcie są koło siebie, mógłby przesiedzieć na tej ławce długi czas…
___

W pewnym momencie Alex spojrzała na Wieżę. Chodził koło niej pewien człowiek, już przez dłuższy czas. W końcu, jakby zdecydował się pójść naprzód, w ich stronę. Nie stał blisko, a w dodatku był półmrok i dziewczyna nie widziała dokładnie jego twarzy. Poruszyła się niespokojnie w objęciach chłopaka, a Bill wyprostował się. Również zobaczył jakiegoś mężczyznę.
- On jest tu przez dłuższy czas. –rzekła Alex wskazując na człowieka.
- Może to po prostu…-i Czarny nie dokończył zdania, bo przed jego oczyma błysnął flesz.
I drugi, i trzeci..
-Bill to fotograf!- krzyknęła aktorka i zeskoczyła z ławki. Oboje nie mogli dopuścić, aby ktokolwiek miał ich zdjęcia, zwłaszcza, że nie było w pobliżu ani ochroniarzy Billa, ani Alex. Po prostu nie wzięli ich ze sobą.
Mężczyzna, trzymając aparat zaczął uciekać, a Bill puścił się biegiem za nim. Jakaś kobieta, widząc, że podejrzany człowiek ucieka, zastąpiła mu drogę. To dało Czarnemu choć trochę czasu na złapanie go. Wyrwał mu z rąk aparat i wyjął kliszę. Roztrzaskał ja szybko o ziemię i spojrzał gniewnie na mężczyznę.
-Ja…och, ile warte były by te zdjęcia- paparazzi nie wiedział co powiedzieć. Stał przecież naprzeciwko słynnego wokalisty, który właśnie ‘pozbawił go’ dochodu za reportaż w gazecie. O nim właśnie. Uklęknął i zaczął szukać rękoma kawałków kasetki.
- Zabieraj się stąd! –krzyknął Bill, a nieudolny, zawstydzony fotograf, że udało się go zaskoczyć gwieździe, puścił się biegiem przed siebie.
Czarny zawrócił w stronę dziewczyny.
-Bill…on..gdyby nie..- zaczęła Alex gdy była już przy nim.
-Na szczęście to był chyba jakiś początkujący i nic się nie stało- uśmiechnął się lekko i razem z Alex poszli powoli przed siebie.
Był już prawie ranek, więc aktorka zadzwoniła po szofera i skierowali się w stronę ulicy…....

___________________________________________


Tak, tak -tam był punkt widzenia Billa! :) Wreszcie zamieściłam :) Mam nadzieję, że notii sie podobała ;D
Iii jak sie Wam podoba neu szablon? Exxxtra jesst! :)
A chłopaki już niedługo mają pierwsze koncerty w Ameryce! Łii! Trzymam mocno kciuki, wszystko sie uda:) Pozdrawiam Was, faneczki i czekam na notki u Was. Papapa :)





mega fanka 3/02/2008 17:27:57 [komentarzy 27] Komentuj




Masz numerek:
36103.


Księga Gości
Zobacz
Dodaj


Dodaj do Ulubionych


Krzyczą razem ze mną















Kluby
{kluby}

Wykrzykniki
opo Formy i Andzi;)
blog Penalty i Juli;)
blog Marty
blog Viki i Tośki
newsy o th!!!
opo Flor
blog MarT(H)ynki
blog Pauli!!
opo pisarki-th
opo Penalty!
opko Klio
Opowiadanie Darii
opko Małgorzaty M.
opo Marysi
blog Madzi:))
opowiadanie susi
opko Natashy !
OPO Billci !!!!!!!!
opowiadanie Ann
opowiadanie Leex
opko Śmiercionośnej
opowiadanie Emily


Archiwum
2008
Grudzień
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Marzec
Luty
2007
Grudzień
Listopad
Wrzesień
Sierpień
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
2006
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień


Szablon:
Lay&html by: Mi$ka
More?
Here!!